Autor Wątek: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )  (Przeczytany 5754 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Tewam

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 217
  • Reputacja: +233/-66
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pisarzyna =]
    • http://www.johncrazy.webpark.pl
  • GaduGadu: 1710502
  • Gildia: Smile Corp
  • Nick nKDR: Tewam, Lune
  • Nick rKDR: Zandu
Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« dnia: Wrzesień 13, 2007, 01:19:34 am »
Z dziennika pierwszego High Wizarda...

12 września Anno Domini 2007

Był to parny wieczór... Prawie jak codzień, ale mimo wszystko inaczej. Coś co czyniło ten czas specjalnym nazywało się "Warsztat Obtartych Ekranów" - popularnie WoE. W całej okolicy dało się zauważyć symptomy nadchodzącej walki. To w kamieniu leżącym na ulicy czy też w jabłkach leżących na stoiskach jednego z Pronterskich oszu... ekhm... zacnych sprzedawców. Hotele już od wieków* nie miały tylu klientów wynajmujących pokoje na jedynie sekundę czy nawet połowę, a za to płacących okrągłe 5000 zlotych monet. Dziesiątki magów, niczym nieumarli z grobów, wypełzło na ulice miasta. Od ich potężnej magicznej aury rzeczywistość zdawała się skwierczeć jak pięć skwarek** podrzucanych na rozpalonej patelni. W oczach czarodziejów widać było honor... Męstwo... Odwage... Determinację... Głupotę... Lenistwo... Kalafior... Rozpustę... Wiedzę...
Należy jednak wspomnieć również o ludziach (i zapewne nie tylko) zgoła innej profesji. W rogu jednej z ciemnych uliczek kilkunastu skrytobójców wymieniało się między sobą po dobroci (lub częściej nie) truciznami, które mogli nanosić na swe mordercze ostrza. Z kuźni wychodzili kowale dzierżąc w dłoniach często po kilka sztuk broni z conajmniej wyraźnymi inicjałami twórców na klingach. Od strony zamku natomiast w dzwiękach lutni bardów nadszedł korowód rycerstwa. W pierwym szeregu podążali potężni paladyni w swych błyszczących zbrojach. Tuż za nimi na wielkich ptakach w niemalże tak samo pięknych zbrojach podążali Rycerscy Lordowie - rycerze zasłużeni dla króla (czy też jego córki) i za to obdarzeni owym tytułem. Na sromotnym końcu dreptali zwyczajni prawie nieznani wojownicy. Wspaniałość pochodu dla niewprawnego oka mogło popsuć to, że niektóre ptaki oddały część siebie na brukowaną drogę stolicy. Jednakże to był już problem... Hm... Nie wiem kto to będzie sprzątał...
Wracając jednak do tego wieczoru... Wśród zbierających się tłumów znajdował się jeden osobnik. Tenże właśnie obywatel nazywał się Tewam i był Pierwszym Wysokim Magiem w swojej wojennej frakcji zwanej dowcipnie "Dead People" - co w języku starożytnych znaczy ni mniej ni więcej co "Przyszła baba do lekarza". Jego błękitno-granatowy strój powiewał w delikatnej bryzie... hm.. właściwie to ledwo się poruszał... A tak naprawdę wisiał na nim jak szmata wisząca na wieszaku. Jego morskie oczy patrzyły w dal siejąc spojrzeniem, które mogło przeszyć każdego - niestety nie dosłownie. Bujna grzywa złotych włosów spływała po ramionach wspaniale podkreślając chropowaty czerwony kołnierz.
- Znowu sam... - zamruczał cicho pod nosem obserwując zbierające się dookoła gildie.
Sam jeszcze niedawno należał do jednej z nich - jednej z potężnego sojuszu Ukrytej Mgły, Rayon herbu Lwa i Bandy Braci (jednak na tyle nie podobnych do siebie, iż można by zwątpić w ich pochodzenie od jednej matki). A teraz co ? Stoi wśród nich, a ci zdają się go nawet nie widzieć.... Na dodatek jedyni wierni do tej pory kamraci się nie zjawiają.
- Nic to... - szepnął, po czym skierował swój wzrok na błękitne niebo i zachodzące w dal słońce. Nagle nad zamkiem rozbłysły fajerwerki układające się w złowieszczy napis:
"WOE ROZPOCZYNA SIĘ I KUPUJCIE U KANARETTEGO"
Przez moment panowała idealna cisza. Nawet muchy przestały brzęczeć, a wiatr przestał wiać. Atmosfera panująca w tym miejscu pierzchła ze strachu z powodu tego co miało zaraz nadejść. Ale tym co przerwało ten niemy zastój było ciche przekleństwo przy jednym ze straganów i niezbyt cicha uwaga:
- Mówiłem, przez jedno t...
Zaraz po tym incydencie po całym rynku rozległy się okrzyki typu "Kwaśny Kwas~!", "Kwas z zasadami~!", "Mleko w butelkach po leczących miksturach~!" czy też "Gdzie są moje okulary!?". Jednak potencjalni klienci zdawali się obecnie nie zważać na kuszące głosy handlarzy. Tłumy ruszyły w stronę zamku z dzikością w oczach, o którą nie posądził by nikt nikogo. Całemu orszakowi towarzyszył tumult, błyski zaklęć i monotonny dzwięk pieśni błogosławieństw. Wielkie wrota prowadzące do zamku stały otworem a przed nimi na podłodze błyszczał błękitny krąg portalu. Ci w pierwszych szeregach nawet gdyby pomyśleli przez chwile o powrocie, spotkali by się jedynie z śmiercią. Jak stado rozwścieczonego bydła ruszyła kawalkada wojowników, magów, łuczników, kapłanów, bardów i wszelakiego innego dziwactwa. Ich źrenice przeobrażały się w drobną reprodukcje słynnego skarbu przeklętego zamku - emperium w skali 1:367. Mag w biegu włożył na dłonie dwie skórzane rękawice z wymalowanymi krwią antycznego stwora inskrypcjami starożytnych. Chwilę później dzierżył w nich drewniany kostur obity językami czterech pustynnych "dropsów"***. Obuta w but noga nastąpiła w granice niebieskiego kręgu powodując nieuchronną reakcję łańcuchową. Za pomocą potężnej magii czubek obuwia zaczął rozpływać się w powietrzu by za moment zniknąć zupełnie wraz całą resztą trzewika. Rzeczywistość zdawała się namyślać czy warto przenosić maga do innego wymiaru skoro ma już jego but, jednakże w końcu uległa pod naporem jego impertynencji (cokolwiek to znaczy). Życie przemknęło przed oczyma czarodzieja nie pomijając nawet jego oblanego egzaminu na kamienny grad czwartego stopnia. Niemal w  tej samej sekundzie różowa mgła pojawiła się około 5 metrów za otwartymi wrotami zamku, wyrzucając ze swojego wnętrza najpierw but, a potem jego właściciela. Tewam obejrzał się za siebie widząc kolejnych ludzi cisnących się w granice portalu. Słyszał kiedyś, że wiele lat temu dokonano sabotażu jednego z takich kręgów, przez co ludzie którzy weń weszli przemieniali się w krowy. Nie pamiętał dokładnie kiedy to było, ale był to rok zwany rokiem hamburgera. Nie było jednak teraz czasu na zbytnie wspominki, więc pod wpływem impulsu mag rzucił się w tygrysim skoku po swojego buta po czym wzuł go na stopę. Szybko otrzepał się z pyłu zalegającego uprzednio na podłodze po czym ruszył do przodu. Wokół wrzała już straszliwa walka. Krzyki dogorywających rozlegały się z lewa czy z prawa a nawet i z góry. Tewam nie mógł sobie pozwolić na zwykłe utarczki z okolicznym plebsem. Parł więc poprzez walczących, starając się uniknąć wszystkiego co żywe i tego co nieżywe również. Niestety przed przejściem do nastepnej komnaty stała grupa obrońców wraz z mechanicznymi strażnikami zamku. Mag uniósł swą laskę w górę i gromkim głosem wykrzyknął:
- Quagmire~!
W tym samym momencie z kamiennej posadzki wytrysneły kłeby zielonego toksycznego gazu, który niemalże pochłonął ludzi znajdujących się w jego polu działania. Cięciwy w łukach straciły swą cięciotowatość, zmieniając się w zwykłe sznurki, powłoki maszyn zaczeły się topić uniemożliwając im poruszanie się, a wojownicy upuścili swój oręż i chronili twarze. Na to tylko czekał czarodziej. Pochylił głowę szepcząc magiczne słowa zaklęcia, a jego kostur eksplodował migotliwym światłem. Nad nieszczęśnikami rozwarło się hm... coś. A z tego czegoś wyleciała ogromna chmura zrzucająca na blokadę tysiące sopli lodu.
Hm... Zapomniałem wykrzyknąć - pomyślał przebiegając obok ciał.
- Storm Gust...~!  - głos zanikał wraz z ciałem w następnym teleporcie.
Niektórzy mogliby narzekać na małe urozmaicenie akcji, gdyby ponownie został wspomniany znikający najpierw but. Bynajmniej o ile i tym razem obuwie znikło pierwsze to pojawiło się później lądując zgrabnie na twarzy Tewama. Zaraz po tym skromnym fakcie przed magiem wyrósł niczym spod ziemi Rycerski Lord na swoim opancerzonym ptaku. Jego zbroja lśniła na podobieństwo tęczy, a cała jego osoba emanowała... nim. Cały rycerz zdawał nakładać się na siebie z tysięcy obrazów umieszczonych niemal w tym samym miejscu. Nie namyślając się wiele mag uniósł w góre drewniany drąg i w poświacie elektrycznych napięć wysłał w stronę jeźdźca żółto-żółtą kulę. Można było usłyszeć dwanaście głuchych uderzeń w chwili gdy kula zetknęła się z metalową powierzchnią pancerza. Niestety w tym samym momencie wszystkie szalejące dookoła niego obrazy niego, zlały się w jedno, a potężne zaklęcie czarodzieja wróciło do nadawcy. I tym razem tyleż samo uderzeń można było wyłowić z jednostajnego krzyku człowieka porażanego prądem. Tewam odrzucony siłą zderzenia wbił się w kamienną ścianę zamku, a swąd przypalonego ciała i ubrania rozniósł się po całej sali. Lord uśmiechnęli**** się patrząc z góry na leżące ciało, po czym zaczęli zmierzać do portalu. Jednak to nie był jeszcze koniec... Tewam wstał z godnością na jaką tylko stać porażonego niedawno maga i chwytając w dłonie leżący na ziemi kostur wyszeptał:
- Więc nie mam wyboru... Musze użyć TEGO...
Wokół dzierżyciela magii rozległy się skwarkowe trzaski rzeczywistości, a sama jego sylwetka otoczyła się niewidzialną poświatą... Lord odwrócili się ponownie i z wzniesionym do góry mieczem rozpoczęli morderczy bieg na czarodzieja. Ten jednak wzniósł do góry laskę i wykrzyknął drugi już raz:
- Quagmire~!
W tej samej sekundzie Lorda(/ów) i jego ptaka(/i) owionęły chmury zabójczych oparów spowalniając jego(ich) ruchy prawie do zerowej aktywności. Tewam sięgnął za pazuchę i wyjął tajemniczo wyglądające pudełko. Raz jeszcze spojrzał znacząco na swojego przeciwnika, a potem otworzył skrzynkę trzymaną w rękach. Nad postacią niedawnego posiadacza tajemniczego artefaktu pojawił się symbol pioruna, a ten który się pod nim znajdował ruszył w szaleńczo szybkim biegu do ostatniego teleportu jego przeznaczenia... Przez niebywałą szybkość jaką osiągneło jego ciało magia przejścia kolejny raz uznała go za buta i wyrzuciła z portalu jako pierwszego. Jednak na tym jego szczęście się prawdopodobnie skończyło. Przed wejściem stał skrytobójca i profesor u którego Tewam zdawał jeden z wspomnianych wcześniej egzaminów. Sam widok jego osoby wysysał z magów wszelkie możliwości magiczne, więc nic dziwnego, że i u Wysokiego Czarodzieja zaraz jej zabrakło. Jednak tak jak jest w przysłowiach "Szczęście sprzyja właścicielom butów" tak i teraz potwierdziło ono swoją ważność. Bowiem zdając sobie sprawę z wczesniej popełnionej pomyłki, portal, chcąc ratować swoją i tak wątpliwą reputację, wysłał za magiem parę jego butów, które wylądowały na twarzach dwóch strażników ogłuszając ich w zupełności. Ledwo ich sylwetki osiągneły poziom gruntu Tewam zdołał objąć wzrokiem całą sale zwaną potocznie "emprumem" (zapewne od Empirycznie małych pergaminów, a co ludzie robią z rumem w takim miejscu nie trzeba nikomu wyjaśniać). Tu i ówdzie toczyły się co prawda walki, ale nie stanowiły one żadnego problemu dla niezliczonych zastępów obrońców. Jednakże Tewam nie mógł sobie pozwolić na chwilę zwątpienia(a jeżeli nawet by mógł to ze sporym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że nie chciałby jej mieć). Bez zbytniego wahania rzucił się w tłum przeciwników uzbrojony jedynie w drewnianą laskę i olbrzymią determinację. Z początku do przeciwników nie dotarło co się naprawdę dzieje - opcja maga biegającego z laską między skrytobójcami i rycerzami zdawała się być tak bardzo mało realna, że uwierzenie w nią zajmowało conajmniej kilkanaście sekund. A to dało wystarczająco dużo czasu by przedrzeć się przez ponad połowę nieruchomej hordy. W końcu jednak i to co dobre musi się skończyć. Kilka mieczy wzniosło się i zaraz opadło zatapiając swoje ostrze w ciało śmiałka. Bynajmniej nie były to cięcia na tyle głębokie by mogły zatrzymać to co nastąpić musiało. W oczach maga ukazał się ogromny kryształ błyszczący jak kawałek słońca zamkniętego w jakiejś zapyziałej kamiennej sali. W tle ostatnich kroków czarodzieja słychać było nakładające się na siebie słowa pieśni priestów próbujących chronić swój skarb, ale było już za późno.  Za plecami Tewama znajdowal się już tłum goniących go przeciwników, ale spadającej na kryształ laski nic nie mogło zatrzymać. Fala światła zalała cały zamek, a na twarzy bohatera pojawił się drobny uśmiech dumy i szczęścia...

http://img205.imageshack.us/img205/4739/screenkdr014ds7.jpg


* Wychodzimy tutaj z założenia, że nic nie może mieć tego samego wieku co przed chwilą. Wynika z tego jasno, że to nie jajecznica jest najlepszym sposobem na schudnięcie.

** Cztery skwarki wydają znacznie niższy ton, natomiast sześć to już zupełnie inna historia

*** Biegająca po pustyni galaretka pomarańczowa

**** On i około 1000 jego odbić krążących przy jego osobie
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2007, 01:35:34 pm wysłana przez Tewam »

Wagnard

  • Gość
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 13, 2007, 01:37:21 am »
Świetne ;D Utrzymane w dość ciekawym klimacie, jakiego brak w grze, a przynajmniej jest go bardzo niewiel. Aż dziwne, że są ludzie na kdr, którzy potrafią wykrzesać z siebie odrobinę rpg-owskiej atmosfery 8)
Gdzieniegdzie można uczepić się kilku błędów, tak jak pisanie niepotrzebnie słów z dużej litery, są błędy stylistyczne, jednkaże nie dojrzałem żadnego ortograficznego. Pamiętaj też, żeby nie używać odniesień do grzanek, czy czegoś podobnego, to psuje klimat średniowiecznej krainy pełnej magii i zadziwiajacych technologii ;)
Ogólnie brawo!
Pozdrawiam.

Offline Robak

  • Wiadomości: 91
  • Reputacja: +0/-4
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nick nKDR: Robak, Lucyfer
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 13, 2007, 02:36:12 am »
/no1 ;] komentarz mysle ze zbedny

Offline Misiek

  • Wiadomości: 98
  • Reputacja: +0/-0
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 13, 2007, 10:12:40 am »
Orty jakieś tam są. Całego nie czytałem, ale "co namniej":B

Offline Tewam

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 217
  • Reputacja: +233/-66
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pisarzyna =]
    • http://www.johncrazy.webpark.pl
  • GaduGadu: 1710502
  • Gildia: Smile Corp
  • Nick nKDR: Tewam, Lune
  • Nick rKDR: Zandu
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 13, 2007, 10:35:05 am »
Gdzie ;3  ::) ? (I komentarze nie są zbędne :P)

@do_tej_osoby_niżej_trzy_słowa

bul bul bul <wizard spada na muliste dno> ;3
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 13, 2007, 11:17:18 am wysłana przez Tewam »

Yuen

  • Gość
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 13, 2007, 10:57:20 am »
Dodam coś od siebie, jako ze ficki czytać bardzo lubię...
Założenie przesłania z tego co zauważyłam na początku: Zrobimy klimaty lekko średniowieczne-fantasy ale z humorem. Fail z jednego powodu - wmieszanie slow i zwrotów typowo nowoczesnych odebrało klimat całości. Nie twierdzę że to powinno bylo być poważne... ale raz klimat skłania sie ku temu, by chwilę po tym mieć totalny zwrot akcji - nie zbalansowane imo.
K, ja rozumiem ze RO takie 100% -owo w klimatach fantasy już nie jest (jakby nie patrzeć), ale szkoda strasznie, bo przyjemnie sie czyta Twoje prace...
ofkors nie potraktuj mojej opinii jako "idź sie utop bo to beznadzieja" podobało mi się, tylko czegoś zabrakło...

Offline Melania

  • Wiadomości: 65
  • Reputacja: +0/-0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 13, 2007, 12:15:37 pm »
no niezłe :) najbardziej rozbroił mnie kalafior, a po nim to już wczułam się w ten klimat :) hmm brakuje mi tu jednak czegoś, ale może to dlatego, że nie przepadam za poematami epickimi o jednym bohaterze tylko lubię bardziej towarzyskie historie ;)

no, dobra robota, pisz dalej bo miło się czyta :)

Offline Nefelim

  • Wiadomości: 90
  • Reputacja: +0/-0
  • Płeć: Mężczyzna
  • One who bare fangs at god
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 13, 2007, 06:19:35 pm »
Cytuj
A teraz co ? Stoi wśród nich, a ci zdają się go nawet nie widzieć....

Ej no... dałem Ci buziaka przed woe :p

Btw fajne opowiadanie.  Moja rada: przyklej sobie buty do stóp magicznym klejem.. to pomaga :)

Offline Tewam

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 217
  • Reputacja: +233/-66
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pisarzyna =]
    • http://www.johncrazy.webpark.pl
  • GaduGadu: 1710502
  • Gildia: Smile Corp
  • Nick nKDR: Tewam, Lune
  • Nick rKDR: Zandu
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 13, 2007, 06:45:58 pm »
Przecież to po trochu jest fikcja literacka :P

A nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi to przypominajac istnienie broni palnej we wszelkich odmianach, wysoko rozwiniętą robotykę... To w pewnym sensie ten świat jest nowocześniejszy od naszego...

ps. zdradzę sekret, że piszę już kolejne opowiadanie "odrobinę" poważniejsze...

Offline Poki

  • Wiadomości: 43
  • Reputacja: +1/-1
  • Płeć: Kobieta
  • Tak, wiem, jestem noobem!
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 13, 2007, 11:18:52 pm »
mhm bardzo mi sie podoba :) taki klimacik oddany ktorego w ogole w grze sie nie zauważa, a on przeciez jednak w malutkiej ilosci jest..
gratki

Offline lososthefish

  • Wiadomości: 1926
  • Reputacja: +220/-101
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 14, 2007, 12:21:53 am »
Podobało się też bardzo mnie. Szkoda że woe 12 było wg mnie jednym z najbardziej badziewnych od wipe na kdr ;p

Offline Asavar

  • Wiadomości: 127
  • Reputacja: +0/-0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 14, 2007, 03:47:42 pm »
Bardzo mi się podobało, pisz więcej :D z zniechęcenia przez zaciekawienia do śmiechu :D aaa ... jedna sprawa hw to nie wysokie elfy, na boga to jest arcy mag jak arcy kapłan ect ;d

Offline Tewam

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 217
  • Reputacja: +233/-66
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pisarzyna =]
    • http://www.johncrazy.webpark.pl
  • GaduGadu: 1710502
  • Gildia: Smile Corp
  • Nick nKDR: Tewam, Lune
  • Nick rKDR: Zandu
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 14, 2007, 07:08:23 pm »
Przecież to specjalnie dosłowne tłumaczenie :P

No i dziękuję za liczne komentarze :)

Ehrios

  • Gość
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 15, 2007, 10:33:01 am »
Zaskakująco dobre. ;3 Tylko czemu usunąłeś tego screena? ;p

Offline Tewam

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 217
  • Reputacja: +233/-66
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pisarzyna =]
    • http://www.johncrazy.webpark.pl
  • GaduGadu: 1710502
  • Gildia: Smile Corp
  • Nick nKDR: Tewam, Lune
  • Nick rKDR: Zandu
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 15, 2007, 01:35:55 pm »
Przypadeczek przy pracy ;)

Offline Kropas

  • Wiadomości: 184
  • Reputacja: +0/-0
Odp: Ostatnie WoE ( piękny tytuł :) )
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 25, 2007, 10:25:07 am »
No no, ładnie, a co z tą twoją nową pracą? Chętnie bym ją przeczytał. Ale proszę, niech drugie podejście będzie z humorem, naprawdę lepiej jest poczuć kalafior niż ostrze runiczne ;)

edit:

achh, dopiero zobaczyłem maskę ;) przepraszam, już lecę czytać.



« Ostatnia zmiana: Czerwiec 29, 2010, 03:33:06 pm wysłana przez My way »