Autor Wątek: Zmora - potwora  (Przeczytany 2441 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Fumi

  • Wiadomości: 27
  • Reputacja: +14/-0
  • Za Imperium~!
  • Gildia: Imperium
  • Nick nKDR: Blanca, Fumi
Zmora - potwora
« dnia: Lipiec 06, 2010, 11:43:07 pm »
Przy ognisku przysiadł chłop. Fajkę zapalił, po plecach się podrapał, bo swędziało i w dal popatrzył. A tu nagle zza drzewa słyszy jęki. Podszedł czujnie, za pień zagląda i woła:
- Zdrastwujtie, Stepian!
- Zdrastie, Iwan… - odpowiedział pod krzakiem schowany człek.
- A co kum taki bez sił dzisiaj? Dzień pikny, że chciałoby się z ptakami śpiewać. A nie jagód szukać, gdy nie pora.  – zafrasował się. – A stało się cuś? – przysiadł na ściętym pieńku.
- Aj, Iwanie! – żałośnie zaskowytał Stiepan dźwigając się z ziemi. – Pytaj lepij co się nie stało, to Ci powim.
- No to co się nie stało? – zadziwił się Iwan, aż mu popiół z fajki na portki poleciał.
- A głupie pytania zadajesz. – machnął ręką rozeźlony Stiepan. Rozciągnął się, aż mu kości strzeliły wtórując. – Ale Ci powim co i jak. Było tak…
Miesiąc temu w lesie się zmora zalęgła. Zmora – potwora. Rude futro miała, fajeczkę pykała. Jako ty, Iwanie. A wszędzie za nią niedźwiedzie biegały, cołkiem jak ksiundz, a za nim ministranty w sukinkach. Co noc mi ta zmora na pole wychodziła, zboże niszczyła. Same straty! – chwycił się za głowę z boleści. – A że zima co świt bliżej, więc umyśliłech zmorę uciukać, co by w szkodę więcej nie szła. Zrobiłem tak: poszedłech do wójta i kazołech mu gadoć każdemu, co by szli do mnie w las i zmorę bili. A nagrodę umyśliłech zacną! Sam powiesz… - mrugnął do kuma. – Moja Tatiana, co ją Tanią wołamy, śliczne cycuszki mi, a ślipia wielkie i przepastne. Tyłeczek, co by można było orzechy łupać, a usteczka czerwoniutkie jak maliny. Obiecołech, że kto zmorę utłuce, to moją Tanię za żonę dostanie.
- Mądrze to umyśliłeś! – pokiwał głową Iwan. – Doma Ci jeszcze sześć cór zostanie, krasawic. A taka Tania, to mała to cena za jedną zmorę – potworę. Zboże ważniejsze!
- Prawdę gadosz. – przytaknął. – No i przyszły, bohatyry. Najpirw w blache okutany do boju stanął. Potwora chuchnęła, dmuchnęła, i w tych blachach się cały zagotował. Późnij łowca zaszedł. Za drzewem się skrył i z łuku szyje. A zmora – potwora ani nie popatrzyła, jeno łapą machnęła i łowca w ogniu stanął. Jak przeklęty. Tamój to ognisko widzisz, co ón w płomieniach stanął. – wskazał ręką na palenisko, przy którym przysiadł wcześniej nieświadomy niczego Iwan. Aż się wzdrygnął, gdy to usłyszał. – Później kapłan przylazł. Egzorcyzmy zacząć ciskać, ale się potworzysko rozeźliło, bo po szwabsku gadał, a nie po naszymu. Więc niedźwiedzie za świętym mężem puściło. Uj, daleko to on nie dobiegł. Oj, nie… Jeno do drzewa dobiegł, a one go hyc, za sukinkę i zeżarły. – gestykulował żywiołowo Stiepan.
- No to jak to się skończyło? Ubił ktoś potworę?
- Ano ubił. – posmutniał nagle chłop. – Przyszła taka, paniusia. Sukinkę jedwabną, pantofelki i białe rączki miała. A w tych rączkach ciężką ksiunżkę trzymała. Jo się wpierw dziwował, co una, do potwory z li-te-ra-ty-rą idzie? A ona jeno się uśmiechła i z ksiunżki czytać zaczęła. I czytała, i czytała, i czytała, i… - zachrypł.
- Czytała? – nieśmiało zapytał Stiepan.
- Co mi opowieść kradniesz, co? – oburzył się. – Ja opowiadam! No i jak tak czytała, to zmorze się wpierw źle zrobiło. Fajka jej wypadła z łap i się za uszy chwyciła. A paniusia czytać nie przestawała! Aż tu naraz zmorę dreszcze wzięły i się trząść zaczęła. I tak się trzęsła, i trzęsła, aż się z tego trząsania rozpękła, na kawałeczki.
- To wspaniale, kumie! Zmora ubita, problem z głowy.
- Nie do końca… - zamilkł na moment. – Godołech późnij z paniusią, co una chce, za ubicie zmory. Bo przecież, że nie Tanię! A una rzekła, że jak już ręka obiecana była, a ja żech jestem wdowiec, to una mnie chce. Na męża! Na wieczne użytkowanie. To się natenczas wójt zakrztusił, jak to usłyszał, ale zaraz pomysłowi przyklasnął i się zgodził. I mam babę w domu.
- To Ci dobrze, kumie. W domu posprząta, gospodarki przypilnuje…
- Ale una umna! I nic nie robi, jeno gada. A tak gadać, jak una potrafi, to nawet ksiundz na ambonie nie umi gadać. I dalej mi gadać, że grządki nie wypielone, i że w domu kurze. I że obiad zimny, a zupa za słona, a że ja taki i owaki i leń, nierób i prostak. Aż mi się źle robi od tego jej gadania. Więc żem uciekł i się za krzakami schował, co by się ze mną to samo nie stało, co ze zmorą!
- Oj, biednyś ty, kumie… - zrozumiał wszystko Stiepan. - Jeszcze nikt się taki nie narodził, co by babie we wszystkim dogodził…

Offline Tewam

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 217
  • Reputacja: +233/-66
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pisarzyna =]
    • http://www.johncrazy.webpark.pl
  • GaduGadu: 1710502
  • Gildia: Smile Corp
  • Nick nKDR: Tewam, Lune
  • Nick rKDR: Zandu
Odp: Zmora - potwora
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 06, 2010, 11:59:05 pm »
Nie wierzyłem w moc kampanii "Opowiadanie na plusa", lecz teraz muszę głęboko przemyśleć swój pochopny osąd. Oryginalne połączenie świata Midgardu i ludowej opowieści z elementami gwary. [Ruskiego też się odrobina zakradła :>]

Przyznaję, iż musiałem zasięgnąć informacji u atuorki czy aby na pewno pogromczyni bestii była wizardką. I nie omyliłem się.

Podsumowanie: Wielokulturowe dzieło, które zręcznie i zgrabnie łączy to co przyjemne z polską tradycją. Nawet łupanie orzechów to iście "krzyżacki" posmak i ukazuje rozległe zaznajomienie się z polską prozą. Opowiadanie dobre. :-)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 07, 2010, 12:00:09 am wysłana przez Tewam »

Offline Krzychu

  • Wiadomości: 1009
  • Reputacja: +74/-78
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nick nKDR: C h r i s
Odp: Zmora - potwora
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 07, 2010, 12:07:31 am »
Nie wierzyłem w moc kampanii "Opowiadanie na plusa", lecz teraz muszę głęboko przemyśleć swój pochopny osąd. Oryginalne połączenie świata Midgardu i ludowej opowieści z elementami gwary. [Ruskiego też się odrobina zakradła :>]


Niby co innego, ale dalej wokół niedźwiadków się kręci ;p


Opowiadanie niczego sobie

Offline Fumi

  • Wiadomości: 27
  • Reputacja: +14/-0
  • Za Imperium~!
  • Gildia: Imperium
  • Nick nKDR: Blanca, Fumi
Odp: Zmora - potwora
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 07, 2010, 08:09:46 am »


Cytuj
Niby co innego, ale dalej wokół niedźwiadków się kręci ;p
Niedźwiedzie musiały się pojawić, ponieważ to opowiadanie zostało napisane "na szybko" po zainspirowaniu przez opowieść o nindży :)

Bardzo się cieszę, że się spodobało *skacze z radości*  ;D

Offline Kosuke

  • Wiadomości: 2008
  • Reputacja: +5/-15
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kimura FTW!
Odp: Zmora - potwora
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 07, 2010, 11:08:10 pm »
Ten rosyjski mi się spodobał. Delikatne wplecenie Ragnaroka też się udało. Tylko nie widzę podobieństwa pomiędzy bohaterką a wizardką. Za mało powiązań moim zdaniem! ;d