Autor Wątek: Randomz Guild  (Przeczytany 2595 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Szade

  • Wiadomości: 29
  • Reputacja: +8/-5
  • Nick Dark KDR: Szejd
  • Nick nKDR: Szejd
Randomz Guild
« dnia: Lipiec 15, 2011, 11:08:36 pm »
   Cała trzydziestka stała przed warpem prowadzącym bezpośrednio do pomieszczenia, w którym znajdował się ich cel - piękny, złoty kryształ. Jednym z nich był młody Sage, dla którego dzisiejsza wojna była pierwszą w jego krótkim życiu. Na myśl o tym, że po drugiej stronie czeka na nich gildia składająca się z dwukrotnie większej ilośći ludzi, zmieniła jego nogi w watę. Rozejrzał się nie pewnie wokół i dostrzegł jakiegoś Knighta stojącego obok niego, równie wystraszonego jak on sam. Ta bezczynność, która trwała już kilka minut rozrywała go od środka. Słyszał tylko ciężkie oddychanie swoich kompanów i krople potu spadające na podłogę. Było okropnie gorąco.
   Trzech Priestów stojących z tyłu buffowało wszystkich po kolei. W końcu przyszedł czas na trzęsądzego się Mędrca. Gdy Priest pobłogosławił go, chłopiec poczuł jakby stracił conajmniej dziesięć kilo, a jego siła wzrosła dwukrotnie - to uczucie dodało mu pewności.
   - Wszystko bendzie dobże dash rade. - Powiedział do siebie w myślach, a zaraz potem usłyszał rozkaz dowódcy. Zaczęło się.
   Zaraz po przekroczeniu portalu, cała grupa poczuła przerażające zimno, które już po kilku sekudnach doprowadziło do poważnych odmrożeń na ich ciałach. Sage zaskoczony tą nagłą zmianą temperatury i niewyobrażalnym bólem, zapomniał o podzielonych mu przez dowódce zadaniach. Czuł, że długo nie wytrzyma, nogi i ręcę przestały się go słuchać. Jego kompani jęczeli z bólu, ale go już to nie obchodziło, ponieważ oddalał się jakby od trwającej tu rzezńi. Dźwięki były coraz cichsze, obraz coraz bardziej zamazany. Nagle zdał sobie sprawę, że jego powieki ważą z tonę. Postanowił je zamknąć i poddać się temu zmęczeniu. Nagle, gdy już prawie całkowicie odpłynął, poczuł jakby któs dodał mu nowych sił witalnych, a całe zmęcznie, które jeszcze przed chwilą czuł, odeszło w zapomnienie. Otworzył oczy i zobaczył, że stoi na Landzie, a jeszcze przed chwilą rzucający czarami Mag nie żyje.
   - Szybko, zanim tych dwóch się ocknie! - Krzyknął ktoś.
    Mędrzec zauważył, że dwaj pozostali Czarownicy zostali ogłuszeni. Ruszył w lewo, tam gdzie reszta zespołu. Pomieszczenie było ciasne, więc szli gęsiego. Przed nim biegł jakiś Łucznik, a za jego plecami znajomy Rycerz.  Dziwne prawa grawitacji sprawiły, że podłoga, na której wszyscy się znajdowali, wisiała w powietrzu. Ogromne przepaście nie pozwalały dostać się do kryształu, a jedyna normalna droga była pilnie strzeżona przez przeciwną gildię.
   Nagle przed nimi niewiadomo skąd wyłoniło się - jak szybko naliczył Mędrzec - sześciu lub siedmiu Monków gotowych do użycia swojego najsilniejszego uderzenia.
   - O kobieta negocjowalnego afektu, mają frilldory! - Wydarł się Klaun, a chwile później leżał na ziemi, zabity przez jednego z posiadaczy owej karty.
   Zaraz po nim na podłogę padło dwóch kolejnych - Łucznik i WS. Innym naszczęście udało uniknąć ciosu. Magister zdąrzył zasłonić się Ochronną Ścianą (?), a Skrytobójca zniknął zanim Asura w niego trafiła. Szósty Monk został zabity przez Tworzyciela nim zdąrzył cokolwiek zrobić. Nikt nie przejął się zbytnio poległymi kolegami, wiedzieli co ich tu czeka i byli maksymalnie zdeterminowani, dlatego bez chwili zastanowienia ruszyli dalej. Tylko zagubiony Mędrzec stał oszołomiony bez ruchy narażając się jednocześnie na śmierć. I właśnie mógłaby go zaraz spotkać, gdyby nie Kapłan, który ochronił go Pneumą przed eksplodującą bombą Tworzyciela.
   - Będę stawiał je przed Ciebie, przeskakuj z jednej na drugą, aż nie będą mogli Cię dosięgnąć! - Krzyknął Kapłan.
   Dzieciak bez chwili zastanowienia skoczył w stronę kolejnej zielonej smugi, jednak zanim do niej dotarł, został trafiony trzema bombami i spadł w ciemną otchłań. Kapłan natomiast zdruzgotany tym co przed chwilą się stało, zapomniał odświeżyć swoją Pneumy i podzielił los chłopca. Reszcie również nie szło zbyt dobrze. Pułapki postawione przez Łowce skutecznie ich zablokowały i byli narażeni teraz na uderzenia czterech Tworzycieli i dwóch magów wspomaganych przez Klauna. Zajęci omijaniem bomb i unikaniem obrażen od magii nie zauważyli zbliżającego się z tyłu Magistra na zwiększającej szybkość przemieszczania się miksturze, który wbił się pomiędzy rywali i postawił ofensywnego Land Protectiona.
   Magia nie znała litości, ogniste kule zgniotły większość z nich już po kilku seriach, reszta została wybita przez Tworzycieli. Na polu bitwy pozostał tylko dowódca, dzielnie leczący się miksturami, ale nawet on z pomocą GTB nie zdołał przetrwać...

10 minut po zakończeniu WoE...

<player1> Weź kobieta negocjowalnego afektu wyrzuć tego jebanego randoma!
<player8> No właśnie, expel dla tego lamusa bez słuchawek, co nawet landa nie potrafił postawić na wejściu.
<Mędrzec> ej no sorka nowy jestem ucze sie dopiero nie..? ;//////
<Kapłan> Debilem jesteś, nie?
<Mag> Nikt nie wiedział, że drugą stroną też można dojść do empa?
<Mędrzec> ja wiedziałem heh
<Dowódca> Ty weź zamknij mordę! Wypierdalaj! A my od jutra trenujemy.
<Knight> Ej, na forum już się z nas smieją...
<Dowódca> Olać ich... Weź ktoś tam wbij i napisz, że lagi mieliśmy. Aha, no i że było ich pięć razy więcej i mieli milion kart MVP.
<Mędrzec> heh, to może ja?


Gildia Randomz prosi o porady co zrobiła nie tak i co MA zrobić, aby na następnym WoE osiągnąć sukces?

Offline Szade

  • Wiadomości: 29
  • Reputacja: +8/-5
  • Nick Dark KDR: Szejd
  • Nick nKDR: Szejd
Odp: Randomz Guild
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 15, 2011, 11:09:43 pm »
Nie da się tego edytować, a chciałem ŁADNIE ZFFFORMATOWAĆ. =<

Offline Therm

  • Wiadomości: 231
  • Reputacja: +3/-13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nick Dark KDR: Jakol
  • Nick nKDR: Gani
Odp: Randomz Guild
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 16, 2011, 12:57:43 pm »
ol dej, ol najt. ło da fak?

to opowiadanie mi się nie podoba. a poza tym nie wiem jak priest może nie ogarnąć dobrze postawić pneumy, rulz xD